Otter AI od dłuższego czasu jedzie na swojej reputacji. Gdyby nadal był oczywistym wyborem, rynek notatników AI nie byłby tak zatłoczony.
Spotkania przeszły spory rozwój od czasu, gdy pięć lat temu Otter był na fali. To wciąż porządny asystent AI do spotkań i program do transkrypcji, ale „porządny” to nie to samo co bezpieczny domyślny wybór, którym kiedyś był.
Moja ocena opiera się na czterech latach korzystania z Ottera. Jeśli chcesz wiedzieć, czy Otter sprawdzi się w Twojej pracy w 2026 roku, czytaj dalej — opisuję doświadczenia z pierwszej ręki, po latach używania.
📌 W skrócie: czy Otter AI jest wart swojej ceny w 2026 roku?
Krótka wersja tej recenzji Otter AI: Otter zdefiniował kategorię asystentów AI do spotkań i nadal świetnie robi to, z czego jest znany — zapisuje spotkanie na żywo, bez Twojego udziału. Ale blask już przygasł.
Surowa transkrypcja pod spodem jest chaotyczna, obsługa języków stoi w miejscu, a firma wplątała się w stos pozwów o nagrywanie bez zgody uczestników.
✅ Otter najlepiej sprawdza się w: zespołach anglojęzycznych, które żyją od jednej rozmowy wideo do drugiej i chcą notatek na żywo powstających bez ich udziału
❌ Otter nie sprawdzi się przy: pracy wielojęzycznej, rozmowach wrażliwych pod kątem prywatności lub wymagających zgody wszystkich uczestników — ani wtedy, gdy potrzebujesz dokładnych transkrypcji bez podpierania się dodatkowymi okienkami AI
Największe atuty Ottera: ranking
Otter jest zbudowany wokół notatek ze spotkań tworzonych na żywo i od tego zaczyna się wszystko, co w nim dobre.
1. Automatyczne dołączanie i zapis na żywo

To jego naturalne środowisko. Podłącz kalendarz Microsoft lub Google, a notetaker Ottera sam dołączy do spotkań w Google Meet, Teams i Zoom oraz zajmie się transkrypcją w czasie rzeczywistym. Działa dość niezawodnie — czasem aż za bardzo.
Możesz wysłać go na spotkanie, w którym sam nie możesz wziąć udziału, i przeczytać notatki później, a w planach płatnych potrafi siedzieć na kilku spotkaniach jednocześnie.
Otter wychodzi też po kilku minutach ciszy, więc nie przepala Twoich minut na pustym połączeniu. Tylko że raz się to udaje, a raz nie.
2. Agenci AI do konkretnych workflow
To jeden z nowszych dodatków na czasy AI: Otter dzieli swojego asystenta AI na agentów przypisanych do konkretnych ról.
Agent Sales wciąga kontekst z Salesforce i HubSpota do briefów przed rozmową, na żywo wyłapuje obiekcje, przygotowuje follow-upy i aktualizuje CRM-y. Agent Recruiting synchronizuje notatki o kandydatach z Greenhouse, agent Education zamienia wykłady w uporządkowane podsumowania, a agent Media zajmuje się transkrypcją wywiadów.
Czy potrzebujesz tych scenariuszy, zależy od tego, ile jesteś gotów zapłacić, ale dopasowanie do konkretnej roli bije asystenta uniwersalnego. Trzeba tylko wiedzieć, jak daleko ci agenci potrafią zajść.
Otter wychwytuje punkty do zrobienia, ale nie przypisze ich do konkretnej osoby ani nie wypchnie do Twojego narzędzia projektowego bez ręcznego przeglądu lub integracji.
3. Dojrzały ekosystem
Otter jest na tym rynku od 2016 roku i to widać. Aplikacja webowa jest dopracowana, natywne aplikacje na iOS, Androida i desktop są jeszcze lepsze, a rozszerzenie do Chrome działa jak w zegarku.
Niezależnie od tego, jak z niego korzystasz, wiesz, czego się spodziewać — UX jest wszędzie spójny. Przy intensywnym używaniu stabilność produktu naprawdę robi różnicę.
Otter w pigułce
| Czynniki | Co ustaliłem | Ocena |
|---|---|---|
| Łatwość użycia | Dopracowany, dojrzały interfejs i niezawodny bot kalendarza, choć surową transkrypcję trudno przejrzeć | 🟢🟢🟢🟢🔴 |
| Bezpieczeństwo | Solidne certyfikaty i szyfrowanie AES-256, podkopane przechowywaniem danych wyłącznie w USA i trwającymi pozwami o prywatność | 🟢🟢🔴🔴🔴 |
| Integracje | Natywna obsługa Zoom, Meet, Teams i kalendarzy oraz serwer MCP, ale szerszy katalog jest zablokowany w planie Enterprise | 🟢🟢🟢🔴🔴 |
| Obsługa klienta | Wsparcie przez e-mail i centrum pomocy. Licz się z tym, że czasem szwankuje szybkość i pomocność | 🟢🟢🟢🔴🔴 |
Zalety Ottera: co widać w codziennej pracy
Korzystałem z Ottera dłużej, niż się spodziewałem. Patrząc wstecz, to właśnie te rzeczy trzymały mnie przy nim najdłużej:
1. Transkrypcja na żywo naprawdę robi robotę

Trudno znaleźć coś lepszego niż Otter. Tekst pojawia się na ekranie w trakcie mówienia, wystarczająco szybko, by bez opóźnień śledzić intensywną rozmowę, i nadąża nawet wtedy, gdy tempo dyskusji rośnie.
Bez formatowania, bez obietnic co do idealnej dokładności — po prostu tekst na żywo, w rytm wypowiedzi.
Nie pomoże tym, których rozprasza tekst przewijający się jak napisy końcowe w filmie, ale świetnie działa przy rozmówcach z różnymi akcentami albo wtedy, gdy komuś naprawdę brakuje kontekstu.
2. Podsumowanie po spotkaniu naprawdę oszczędza pracę

Po rozmowie Otter generuje czyste podsumowanie AI z przeglądem, punktami do zrobienia i zarysem najważniejszych momentów — na tyle dobrze uporządkowane, że możesz wkleić je do maila prawie bez poprawek.
Ten sam zarys znajdziesz też w panelu czatu, więc przebieg długiego spotkania ogarniesz w jakieś 30 sekund. Działa to jak archiwum transkrypcji z wyszukiwaniem: gdy mgliście pamiętasz decyzję z trzech tygodni temu, wyciągniesz dokładnie ten moment.
Otter wcale nie chce jednak, żebyś czytał surową transkrypcję, więc te liczne TL;DR-y naprawdę pomagają.
3. Transkrypcję możesz opisywać, a nie tylko czytać
Fajna funkcja dla maniaków produktywności, takich jak ja. Otter pozwala dodawać obrazy wprost do linii transkrypcji, więc zrzut ekranu ląduje dokładnie przy momencie, w którym się pojawił.
Możesz też podświetlać kluczowe momenty i zostawiać komentarze, co pomaga zespołom pracować nad transkrypcjami we wspólnych folderach. Transkrypcję wyślesz również jako link z ustawieniami uprawnień albo wyeksportujesz jako tekst, PDF lub samo audio.
Przy spotkaniach zespołu i przeglądach Otter ogarnia większość potrzeb.
4. Drobiazgi dopracowane jak należy
Kilka udogodnień oszczędziło mi naprawdę dużo czasu. Funkcja „Rematch speakers” pozwala raz poprawić błędnie oznaczonego mówcę, a zmiana przenosi się na wcześniejsze i przyszłe transkrypcje. Drugą rzeczą, której by mi brakowało, jest automatyczne usuwanie wtrąceń. Jeśli jesteś dziennikarzem i wyciągasz cytaty z długich wywiadów, ręczne wycinanie każdego „yyy” i „no wiesz” to popołudnie, którego nikt Ci nie zwróci.
Interfejs jest przejrzysty i łatwo się po nim poruszać, a bot kalendarza pojawia się wtedy, kiedy powinien. Żadna z tych rzeczy nie trafia na nagłówki, bo się je tylko czuje w trakcie pracy, ale razem sprawiają, że codzienna robota staje się lżejsza.
Czerwone flagi Otter AI: moje szczere doświadczenia
Każde narzędzie wygląda dobrze na demo. To ta część szczerej recenzji Otter AI, która odbiera Otterowi gwiazdki — i nic z tego nie wzięło się z testów na granicy wytrzymałości.
1. Transkrypcja to męka do czytania, a zaufanie jej to ryzyko
Dokładność transkrypcji to serce każdego notatnika AI do spotkań i właśnie tu Otter zawiódł mnie najbardziej. W cichym pokoju, przy jednym wyraźnym mówcy, Otter trzyma około 85% dokładności, a przy rozmowach grupowych z szumem w tle albo mówieniem jeden na drugiego spada jeszcze niżej.

Kiedy zaczniesz z niego korzystać, zobaczysz, że nakładają się na siebie dwa problemy. Po pierwsze, transkrypcja to ściana tekstu. Akapity? A co to? Znaczniki czasu i formatowanie? Nie, dziękuję.
Potem dochodzą same słowa. Podaj Otterowi nazwiska, liczby albo kilku mówców naraz i zaczyna się potykać.
Kod referencyjny z maila, który podałem, wyszedł jako „Q X kreska 9b kreska cztery 7k kreska l2” — rozpisany słowami i niemożliwy do wklejenia. Dwie firmy, które celowo rozróżniałem (cały sens polegał na małej różnicy w pisowni), wróciły jako identyczne „Allen Consulting Group”.
I tak dalej. Nazwisko, o którym wiem, że brzmi Narayanan, zamieniło się w „Nagayanan”. Takie nazwisko nie istnieje.
A mój ulubiony przykład: zdanie o tym, jak narzędzia do transkrypcji przekręcają wyrażenie „a great asset”, samo zostało zapisane jako „a great accuracy or a great asset”. Otter chwali się inteligentnymi agentami AI, ale żadnej z tych wpadek nie oznaczy.
Wyłapiesz to tylko wtedy, gdy przeczytasz od nowa każdą linijkę — a to przekreśla cały sens oddania notatek Otterowi.
2. Dobra wersja Twojego spotkania jest za paywallem
Otter wolałby, żebyś nie skupiał się zbytnio na samej transkrypcji (ciekawe dlaczego), a raczej opierał się na podsumowaniach, zarysach i AI Chat.
One faktycznie są jakimś cudem dokładniejsze niż surowy tekst, z którego czerpią informacje.
Poprosiłem Chat o numer referencyjny z maila, o którym wspominałem, i dostałem czyste „QX-9B-47K-L2”, z przypisaniem do mówcy i znacznika czasu.
„No dobrze, po prostu będę sprawdzać dokładność w Chacie. O co tyle hałasu?”
Przy dziesięciominutowych spotkaniach wystarczy Ci podsumowanie transkrypcji, ale AI Chat jest mocno ograniczony w darmowym planie. Darmowi użytkownicy dostają tylko 3 zapytania na czat i łącznie 20 miesięcznie. Żeby mieć 50 zapytań, trzeba przejść na plan Pro za $17 miesięcznie.
Czyli dokładna wersja Twojego spotkania istnieje, tylko trzeba za nią zapłacić. Nie podoba mi się, gdy notetakery wstrzymują lepszą jakość transkrypcji tylko dlatego, że nie płacisz im wystarczająco dużo. Dokładność to ich podstawowa usługa, a sposobów na przekonanie użytkowników do wyższych planów jest przecież kilka innych.
3. Sześć języków i lista integracji z gwiazdką
I tu mnie dopada. Po dziesięciu latach na rynku i z milionami użytkowników Otter nadal transkrybuje w zaledwie sześciu językach. Sześciu.
Jeśli prowadzisz spotkania albo wrzucasz pliki po portugalsku, koreańsku, włosku, w suahili czy po arabsku, lepiej wybierz konkurenta, który obsługuje setki języków z całego świata.

Lista integracji rozczarowuje w tym samym stylu. Nie wierz stronie — własny bot wsparcia Ottera przyznaje, że plany Free, Pro i Business dostają ten sam krótki zestaw: Zoom, Teams, Google Meet, Slack oraz kalendarze Google i Outlook.
Wszystko inne, co widzisz — Airtable, Egnyte, Salesforce, HubSpot, Monday, Asana, Jira, Notion, Snowflake — zależy od rozmów z działem sprzedaży Ottera. Szersza synchronizacja z HubSpotem i Salesforce jest tylko w planie Enterprise, a podstawowa integracja z Dropboxem z jakiegoś powodu wymaga wniosku o dostęp.
4. Pozew, który wisi nad wszystkim
No i jest jeszcze ta część, o której Otter wolałby, żebyś nie myślał. W sierpniu 2025 roku Justin Brewer z Kalifornii pozwał firmę po tym, jak jej bot nagrał rozmowę sprzedażową z jego udziałem — rozmowę, do której dołączył, bo inny uczestnik miał włączonego OtterPilota.
Nie miał konta ani żadnej możliwości odmowy. Jego sprawa stała się wiodącą w połączonym pozwie zbiorowym In re Otter.AI Privacy Litigation, w Północnym Okręgu Kalifornii.
Pozwy zarzucają Otterowi automatyczne dołączanie do rozmów, nagrywanie uczestników, którzy nie wyrazili zgody, i trenowanie modeli na tym, co powiedzieli — w świetle federalnej ustawy o podsłuchach, kalifornijskiego prawa wymagającego zgody wszystkich stron oraz ustawy o danych biometrycznych stanu Illinois.
Otter zaprzecza, że doszło do jakiegokolwiek przechwytywania rozmów, powołuje się na regulamin, który każe posiadaczom kont samodzielnie zdobyć potrzebne zgody, i walczy o odrzucenie sprawy.
Ale przeczytaj tę linię obrony jeszcze raz:Zgoda to Twoja sprawa. W Kalifornii, Illinois i innych stanach wymagających zgody wszystkich stron wprowadzenie Ottera na rozmowę bez wyraźnej zgody każdego uczestnika może obciążyć właśnie Ciebie, nie tylko Ottera. To dziwny ciężar do noszenia za notatki ze spotkania.
Cennik Ottera w 2026 roku: co faktycznie dostajesz?
Na papierze Otter jest wyceniony rozsądnie i to jedna z przyczyn, dla których ludzie nadal z niego korzystają. Ale przygotuj się na lżejszy portfel, jeśli chcesz odtwarzać nagrane wideo ze Zooma i Meeta, bo to dostępne wyłącznie dla klientów Enterprise.

- Basic (darmowy): 300 minut transkrypcji miesięcznie, limit 30 minut na spotkanie, trzy importy plików audio i wideo w sumie (nie miesięcznie — w ogóle) oraz 20 pytań do AI Chat
- Pro: $16,99 w rozliczeniu miesięcznym albo $8,33 miesięcznie przy płatności rocznej podnosi limity do 1200 minut, 90 minut na spotkanie, 10 importów miesięcznie i 50 pytań do czatu
- Business: $30 miesięcznie albo $19,99 miesięcznie przy płatności rocznej, przy minimum pięciu stanowiskach. Nielimitowana transkrypcja spotkań i 200 pytań do czatu, choć importowane pliki nadal mają limit 6000 minut
- Enterprise: Wycena indywidualna za SSO, API, głębsze funkcje Salesforce oraz HIPAA jako płatny dodatek, który liczy się dopiero po podpisaniu z Otterem umowy Business Associate Agreement
Jeśli masz dużo plików audio albo nagranych wcześniej spotkań, darmowy plan jest w praktyce demem. Trzy importy na całe życie konta i sufit 30 minut wykluczają jakąkolwiek realną pracę.
I jak wspominałem wcześniej w tej recenzji Ottera, integracje zależą od planu, więc wybierz go pod swoje obciążenie pracą.
Co o Otterze mówią prawdziwi użytkownicy?
Domyślne zachowanie Ottera — kiedy działa — jest naprawdę wygodne. Użytkownicy doceniają, jak mało konfiguracji wymaga, a pochwały za dokładność w czasie rzeczywistym powtarzają się przy angielskim, francuskim i hiszpańskim.

Źródło: G2

Źródło: G2
Ale nie da się pozbyć natrętnego poczucia, że za tę wygodę płacisz swoją cenę.

Źródło: Trustpilot

Źródło: Trustpilot

Źródło: G2
Przy takich opiniach o Otter AI nietrudno sobie wyobrazić, dlaczego narzędzie ma teraz na głowie pozwy.
Najlepsze alternatywy dla Ottera w 2026 roku
Otter nie jest Twoją jedyną opcją i nie musisz godzić się na mniej tylko dlatego, że jest popularny. Oto jak Otter wypada na tle bezpośredniej konkurencji, żebyś mógł wybrać samodzielnie.
| Czynniki | HappyScribe | Fireflies | Grain | Fathom |
|---|---|---|---|---|
| Najlepszy dla | Transkrypcja, napisy i notatki ze spotkań w jednym, z opcją dokładności na poziomie człowieka | Baza wiedzy ze spotkań z wyszukiwaniem, dla zespołów sprzedaży i operacji mocno opartych na CRM | Zespoły sprzedaży i customer success, które chcą klipów i wskazówek coachingowych | Użytkownicy z ograniczonym budżetem, którzy szukają darmowego notetakera |
| Najważniejsze funkcje | Transkrypcja AI i przez człowieka, notatnik AI dołączający sam do spotkań w Zoom, Meet i Teams, edytor napisów, AI Chat obejmujący spotkania i pliki, 150+ języków | Asystent AskFred, analiza rozmów, aplikacje AI i integracje, 100+ języków | Bot dołączający automatycznie, klipy wideo i najważniejsze fragmenty, coaching AI, wyszukiwanie AI w wielu spotkaniach, 100+ języków | Nagrywanie z botem lub bez bota, natychmiastowe podsumowania, Ask Fathom, szablony sprzedażowe |
| Integracje | Zoom, Meet, Teams, Drive, Dropbox, Box, YouTube, Vimeo, Zapier, API, MCP dla narzędzi AI | Zoom, Meet, Teams, Salesforce, HubSpot, Slack, Notion, Zapier, API itd. | Zoom, Meet, Teams, HubSpot, Salesforce, Slack, Zapier, API, MCP itd. | Zoom, Meet, Teams, Salesforce, HubSpot, Slack, Notion, Zapier, API itd. |
| Bezpieczeństwo | SOC 2 Type II, RODO, centrum danych w UE zgodne z ISO 27001, Ty decydujesz o trenowaniu AI | SOC 2 Type II, RODO, HIPAA w planie Enterprise, brak trenowania modeli | SOC 2, RODO, brak HIPAA | SOC 2 Type II, RODO, HIPAA, SSO i SCIM |
| Cena | Darmowy plan z nielimitowanymi notatkami ze spotkań, płatne od $8,50/mies. (rozliczenie roczne) | Ograniczony darmowy plan. Płatne od $18/mies. | Darmowy plan. Płatne od $19/mies. | Darmowy plan. Płatne od około $19/mies. |
Jedno zastrzeżenie, jeśli od Ottera odciąga Cię właśnie prywatność: Fireflies toczy własną batalię o zgody, czyli pozew zbiorowy z ustawy BIPA złożony kilka miesięcy temu w Illinois w sprawie rzekomego zbierania odcisków głosu.
Jaka jest najlepsza alternatywa dla Ottera do notatek ze spotkań?
HappyScribe to najlepszy wybór, jeśli chodzi o notatki AI ze spotkań. Odpowiada na każdą czerwoną flagę Ottera, którą właśnie omówiłem, i nie rezygnuje przy tym z zapisu spotkania na żywo, który w ogóle skłonił Cię do wypróbowania Ottera.

- 150+ języków, rozpoznawanych automatycznie: Przy sześciu u Ottera. Wejdź na spotkanie po szwajcarsko-niemiecku, w języku laotańskim, islandzkim czy suahili z pełnym spokojem
- Wersja z udziałem eksperta: Kiedy AI nie wystarcza, wyślij plik do lingwisty sprawdzonego przez HappyScribe po dokumenty gotowe do badań naukowych i do sądu — czegoś takiego Otter nie oferuje
- Edytor napisów stworzony pod zgodność z przepisami i dostępność: Napisy SDH z oznaczeniami mówców i opisami dźwięków, spełniające standardy ADA, FCC i WCAG, edytowane i zatwierdzane przez cały Twój zespół
- Dane w UE, trenowanie pod Twoją kontrolą: Twoje pliki leżą w unijnym centrum danych klasy Tier IV, zgodnym z PCI DSS i ISO 27001, a Ty decydujesz, czy AI ma się z nich uczyć
- Darmowy plan, z którego naprawdę da się korzystać: HappyScribe daje Ci nielimitowane notatki AI ze spotkań, a nie limit 300 minut na miesiąc
Nadal masz notatnik AI, który sam dołącza do spotkań w Zoom, Meet i Teams, a do tego rejestrator bez bota do spotkań stacjonarnych.
HappyScribe vs Otter
Wybierz Ottera, jeśli Twój tydzień to jedna angielskojęzyczna rozmowa wideo po drugiej, a transkrypcja na żywo jest dla Ciebie bardzo ważna. Jeśli liczą się szeroka obsługa języków, opcja transkrypcji wykonanej przez człowieka, dane w UE i rozbudowany edytor napisów, HappyScribe daje więcej i zwykle za mniej.
FAQ: recenzja Otter AI
Czy Otter.ai faktycznie działa?
Otter działa w tym, do czego został zbudowany. Po latach testowania mogę potwierdzić, że dobrze spełnia rolę narzędzia AI do notatek, które zastępuje ręczne notowanie. Dołącza do spotkań w Zoom oraz rozmów w Google Meet i Microsoft Teams, a następnie z pomocą AI automatycznie zapisuje rozmowę w czasie rzeczywistym i rozpoznaje mówców. Słabym punktem jest dokładność: transkrypcja Ottera przekręca terminy, liczby i przypisania mówców, więc zwykle trzeba sprawdzić całą transkrypcję, zanim można jej zaufać.
Ile kosztuje Otter.ai miesięcznie?
Otter ma cztery plany. Darmowy daje 300 minut miesięcznie, plan Pro kosztuje $8,33 za użytkownika miesięcznie przy płatności rocznej albo $16,99 w rozliczeniu miesięcznym, plan Business to $19,99 za użytkownika miesięcznie przy płatności rocznej lub $16,99 miesiąc do miesiąca, a plan Enterprise ma wycenę indywidualną. Darmowi użytkownicy dostają też tylko 20 pytań do czatu AI na miesiąc i to jest prawdziwy sufit — obok limitu 30 minut na spotkanie.
Czy Otter.ai jest bezpieczną aplikacją?
Otter ma certyfikat SOC 2 Type II i jest zgodny z RODO, a Twoje dane są szyfrowane podczas przesyłania i w spoczynku, więc technicznie nagrania spotkań są dobrze zabezpieczone. Problem w tym, że dane leżą na serwerach w USA, Otter domyślnie trenuje na Twoich rozmowach swoje modele, a firma broni się w pozwach o nagrywanie uczestników spotkań online bez ich zgody. Jeśli liczy się dla Ciebie miejsce przechowywania danych, HappyScribe przechowuje pliki w centrum danych w UE zgodnym z ISO 27001 i pozwala Ci zdecydować, czy AI ma się uczyć z Twoich wcześniejszych rozmów.
Czy Otter.ai jest naprawdę darmowy?
Darmowy plan istnieje, ale bliżej mu do dema. Darmowi użytkownicy dostają 300 minut miesięcznie, limit 30 minut na spotkanie i zaledwie trzy importy plików audio lub wideo na całe życie konta, co wyklucza jakąkolwiek realną pracę. Jeśli szukasz naprawdę hojnego darmowego planu, HappyScribe daje nielimitowane notatki AI ze spotkań bez opłat, podczas gdy Otter popycha Cię do wyższego planu, żebyś zachował transkrypcje swoich spotkań.
Jakie są problemy z Otter AI?
Głównie trzy rzeczy. Po pierwsze, Otter dobrze transkrybuje mowę na żywo, ale surowa transkrypcja to chaotyczny blok tekstu o słabej dokładności, więc przy długich rozmowach najważniejsze wnioski i tak wyciągasz z podsumowania AI. Po drugie, obsługuje tylko sześć języków. Po trzecie i najpoważniejsze, bot automatycznie dołączający do spotkań ściągnął na firmę pozwy o zgody — są zgłoszenia, że notetaker zostawał w rozmowie po wyjściu gospodarza. Do tego dochodzą mniejsze frustracje: powolne wsparcie Ottera i nagrywanie wideo dostępne wyłącznie dla klientów Enterprise.
Jaka jest najlepsza alternatywa dla Otter.ai?
Dla większości osób HappyScribe. Dorównuje Otterowi w podstawach, które uczyniły z niego prawdziwy przełom w notatkach AI, a przy tym rozwiązuje to, co użytkowników najbardziej męczy. HappyScribe to asystent AI do spotkań, który dołącza do rozmów w Zoom, Google Meet i Microsoft Teams, nagrywa spotkania albo transkrybuje wrzucone pliki i trzyma wszystko w formie notatek z wyszukiwaniem, z którymi możesz porozmawiać na czacie. Dostajesz też edytor napisów zrobiony pod pracę zespołową, obsługę ponad 150 języków, opcję transkrypcji wykonanej przez człowieka oraz dane przechowywane w UE, a dodatkowo rejestrator bez bota do spotkań stacjonarnych. Zespoły mocno sprzedażowe powinny rzucić okiem na Fireflies i Grain, a Fathom sprawdzi się u każdego, komu wystarczą darmowe notatki.
Biplab Mazumder
Biplab is a content marketer and writer who helps high-growth brands scale content visibility across AI search channels. His works have been published in HubSpot, Freshworks, Atlassian, SurferSEO, etc. When he's not planning content strategy, he's testing AI content workflows and use cases.






